Wiedza dedykowana Tobie
Albin Marciniak - Klub Podróżników

Świat to za mało – wywiad z Albinem Marciniakiem, twórcą Klubu Podróżników. Cz.2

08 sierpnia 2016

Prezentujemy drugą część ciekawej rozmowy z Albinem Marciniakiem, w której opowiada o projekcie mającym przybliżyć nam dokonania polskich podróżników i zdobywców. 

Pierwsza część wywiadu jest dostępna tutaj:

Świat to za mało – wywiad z Albinem Marciniakiem, twórcą Klubu Podróżników. Cz.1

Kei.pl: Gdy spotkaliśmy się rok temu, rozmawialiśmy o Alei Podróżników. Jak teraz wygląda projekt?

Albin Marciniak: Podpisuję porozumienie z radiem RMF FM, które będzie partnerem wydarzenia. Ruszamy z ogólnopolskim plebiscytem, w którym ludzie będą mogli zdecydować, komu będę dedykowane drzewa zasadzone w Alei. Jestem też po wielu spotkaniach w Urzędzie Miasta. Gdy w końcu padło sakramentalne „tak”, została wytypowana jednostka i mamy za sobą podpisanie umowy partnerskiej w Zarządzie Zieleni Miejskiej.

Na początku roku zorganizowaliśmy konkurs na opracowanie koncepcji małej architektury w ramach Alei Podróżników. Daliśmy szansę młodym ludziom na pokazanie swojej wizji i propozycji. To, jaki wygląd Aleja ostatecznie przybierze, widać na stronie www.alejapodroznikow.pl. W dalszym etapie jest planowane posadzenie drzew i będzie to na jesieni, w okresie, kiedy drzewa przestają wegetować.

aleja podróżników

Sam plebiscyt organizujemy po to, żeby wpływ na listę nazwisk podróżników jakie znajdą się w Alei, mieli ludzie z całej Polski. Jednocześnie chcę ruszyć w serwisie Polak Potrafi ze zbiórką pieniędzy na zakup drzew, po to, aby każdy, kto chce się przyłączyć do akcji, miał taką możliwość. Dopuszczam też formę wsparcia przez firmy tego przedsięwzięcia w postaci mecenatu poszczególnych stanowisk (drzewa, monumentu, tablicy), przy których będzie informacja o opiekunie danego drzewa.

Jak kształtują się koszty takiej inwestycji?

Zakup dębu o obwodzie pnia minimum 20 cm i wysokości od 3 do 5 metrów to koszt około 2 500 zł. Drugie tyle kosztuje nas transport i posadzenie przez wykwalifikowaną firmę. Do tego obelisk i tablica to koszt około 10 – 12 tysięcy złotych. Firmy mogą również wesprzeć przedsięwzięcie na inne sposoby. Stworzenie Alei Podróżników to również strona internetowa, wszelkie materiały promocyjne, edukacyjne, podręczniki szkolne oraz Wikipedia. Jestem pewien, że Aleja stanie się miejscem kultowym w Krakowie.

Aleja ma przybliżyć krakowianom sylwetki znanych polskich podróżników. Jak wygląda ich znajomość wśród Polaków?

Zanim w prasie pojawił się artykuł na temat Alei Podróżników, dziennikarze przeprowadzili sondę uliczną badając znajomość słynnych polskich podróżników. Najczęściej wymieniane nazwiska to: Beata Pawlikowska, Wojciech Cejrowski i Martyna Wojciechowska. Rzadkością były inne nazwiska. Na tym niestety wiedza Polaków się kończy. Dlatego ja tą Aleją chcę uświadomić, jakich my wielkich Polaków mieliśmy i mamy. To swego rodzaju narodowa lekcja mówiąca o wyjątkowości nas Polaków w świecie.

Czy od początku wiedział pan, że Aleja będzie wyglądała w taki sposób czyli, że wzdłuż niej staną drzewa i postumenty?

Tak. Różnych alej zasłużonych w Polsce jest cała masa, ale brakuje czegoś wymiernego. Czegoś, co będzie symbolizowało tę wyjątkowość. Mamy wielu podróżników, których warto znać i o nich pamiętać.

W pewnym sensie Aleja połączy tradycję z nowoczesnością. Będą dęby, ale też technologia.

W przyszłości chcemy, żeby każde stanowisko wyposażyć w beacony. Każdy z nas jadąc gdzieś w świat zabiera ze sobą tablet lub małego laptopa, żeby mieć kontakt, żeby pokazywać zdjęcia oraz miejsca, w których się jest. Nawet jadąc do dżungli, do Amazonii, w Himalaje cały czas mamy jakiś kontakt. Jeżeli nie mamy możliwości korzystania z Internetu, zabieramy telefony satelitarne. W tej chwili nie jest to już żaden kłopot, a wszystko dla bezpieczeństwa.

No właśnie, bezpieczeństwo na wyprawach to bardzo istotny element. Jak Pan myśli, dlaczego ludzie tak często bagatelizują tę kwestię?

Wynika to z łatwego dostępu do niemalże każdego zakątka świata. Ludzie inspirują się programami podróżniczymi, slajdowiskami czy festiwalami. Problem polega na tym, że część z nich nie konsultuje tego z ludźmi, którzy mają doświadczenie w takich wyprawach.

Albin Marciniak Zawrat

Obecnie organizuję wyprawę w Alpy. Pojedziemy grupą 8 osobową i ja pierwsze, co zrobiłem, to tych ludzi wszystkich zaprosiłem w Tatry, gdzie pochodziliśmy trochę ze sprzętem. Mogłem zobaczyć, jak ci ludzie posługują się nim. Wszystko po to, żeby mieć choćby cień i minimalne podstawy, by móc zaufać im już na wyprawie. W czasie tego wyjazdu będziemy przechodzić przez lodowiec ze szczelinami. Będziemy związani jedną liną, dlatego bezpieczeństwo i zaufanie jest bardzo ważne.

Czy ma Pan jakieś wymarzone miejsce, w które chciałby pojechać?

Świat to za mało, jak mówił James Bond. Ale Polska to też za mało, a ja jestem pasjonatem Polski. Tworze mapy i przewodniki. Moim ulubionym krajem jest właśnie Polska. Ale doceniam też inne miejsca. Kocham Pragę, niedawno wróciłem z Bratysławy, w ubiegłym roku byłem w Rumunii i w niej również się zakochałem. Dlatego uwielbiam tworzyć mapy, aby pokazywać Polakom miejsca, które warto docenić na rodzimej ziemi.

Jak długo trwa tworzenie takiej mapy?

Tworzenie map zacząłem od drugiej strony. Moją pasją jest fotografia. Towarzyszyła mi ona od dzieciństwa, później w wojsku byłem fotografem pułkowym. Fotografia stała się swego rodzaju sposobem na życie, fotografuję ponad 40 lat.

Z kolei planem zrobienia mojej pierwszej mapy była Orla Perć, która jest moim ulubionym miejscem. Mam tam swój azyl, gdzie nikt nie zakłóci mi ciszy i kontemplacji. Później przyszedł pomysł na mapę podziemi w Polsce. Wszystko zaczęło się od jaskiń tatrzańskich, potem przeszło w podziemia Dolnego Śląska i w ten sposób powstała mapa, na której są 64 podziemia turystyczne w Polsce. W takich miejscach czuje się inny wymiar świata, jedyny mniej przyjemny moment to ten, kiedy zjeżdża się windą pod ziemię.

Albin Marciniak podziemia

Mapy pokazują, jak wiele przeszłość zostawiła nam po sobie. Jak Pan myśli, co my po sobie zostawimy?

My po sobie zostawimy chaos. Niestety chaos i ogrom śmieci. Od 2012 roku organizuje cykl akcji o nazwie „Czyste góry, czyste szlaki”. Zapoczątkowałem to przez akcję „Czyste Tatry”. Kontynuuję ją chodząc kilkanaście razy w roku w różne rejony Polski południowej i widzę, co się dzieje. Niestety w tym wypadku edukacja bardzo mocno kuleje. Oczywiście wszystkich zachęcam do włączenia się w akcję.

Czego możemy życzyć Klubowi?

Dalszych sukcesów szczególnie w związku z tworzeniem Alei.

Dziękujemy za rozmowę.

Świat to za mało – wywiad z Albinem Marciniakiem, twórcą Klubu Podróżników. Cz.2
5 (100%) 17 głosów